Case study
Agent do skrzynki dla miliardera z Dubaju
Szef family office o wartości 1,6 miliarda dolarów spędzał pierwszą i najdłuższą część każdego dnia w skrzynce. System czyta teraz każdy wątek od razu, rozpoznaje, czym jest, pisze odpowiedź jego głosem i kładzie jeden brief na wierzchu stosu. On akceptuje. Nie pisze.
- Efekt
- 11 godz./tydz. odzyskane
- Ponadto
- Skrzynka prowadzona od początku do końca
- Klient
- Family office 1,6 mld $, Dubaj
- Rok
- 2026
Problem
Oczywistym problemem była ilość, ale nie ona była tym prawdziwym. Asystenci potrafili już sortować pocztę. Czego nie potrafili, to napisać odpowiedzi, która brzmiałaby jak on, więc każda wiadomość mająca znaczenie i tak czekała osobiście na niego. To nie była kolejka do posegregowania. To był problem z pisaniem.
Co zbudowaliśmy
- Sortowanie po tym, o co wiadomość faktycznie prosi, a nie po słowach w niej, więc cichy mail wymagający decyzji nie ląduje pod głośnym, który jej nie wymaga.
- Odpowiedzi pisane na podstawie jego własnej wysłanej poczty, dopasowane do tego, jak pisze do tego konkretnego typu nadawcy.
- Wstrzymany krok akceptacji. Nic nie wysyła się samo. Automatyczna wysyłka była jedyną rzeczą, na którą to konto nie mogło sobie pozwolić.
- Jeden dzienny brief: co wymaga decyzji dzisiaj, co zostało załatwione bez niego.
- Reguły dla nadawców, którzy zawsze wchodzą przed kolejkę.
Rezultat
- 11 godzin tygodniowo oddane jemu.
- Skrzynka przestała być pierwszym i najdłuższym zadaniem dnia.
- Szkice się akceptuje, a nie pisze, a to zupełnie inne zadanie i dużo krótsze.
Wykorzystane usługi